23
Feb
09

Huaraz

Duża część Huaraz została zniszczona w 1970 r. podczas trzęsienia ziemi; w środkowym Peru zginęło wtedy 70 tys. osób. Miasto zostało odbudowane i obecnie jest stolicą departamentu Ancash, w którym mieszka 80 tys. ludzi. Huaraz leży w dolinie zwanej El Callejón de Huaylas.

Museo Regional (Muzeum Regionalne), na Plaza de Armas, prezentuje ciekawy zbiór archeologiczny. W cenie biletu uwzględniono wejście na teren Ruinas Wilcahuaín położonych około 8 km na północ od Huaraz. To niewielkie ruiny budowli wzniesionej przez ludy Huari. Można tam dojechać taksówką (parę dolarów) albo dojść na piechotę. Należy tylko udać się na północ Avenida Centenario i kilkaset metrów za Hotel de Turistas skręcić w błotnistą drogę po prawej. Wiedzie ona w górę przez Jinuę i Parię do ruin (6 km) i dalej (ok. 20 km) do Laguna Llaca, skąd rozpościera się wspaniała panorama gór. Ruiny są otwarte dla zwiedzających przez cały dzień.

17
Dec
08

Apurimac

Apurimac jest rzeką w środkowym Peru, w Andach Środkowych, u podnóży gór Cordillera de Chilca o długości 890 km. Źródłowa rzeka Amazonki.

28
Oct
08

Ernest Malinowski

Ernest Malinowski (ur. 5 stycznia 1808 w Sewerynach na Wołyniu, zm. 2 marca 1899 w Limie) – polski inżynier, oficer Korpusu Inżynierów w powstaniu listopadowym, profesor Uniwersytetu w Limie, patriota peruwiański, bohater obrony Callao 1866, budowniczy Centralnej Kolei Transandyjskiej.

Uczestnik powstania listopadowego, po jego upadku na emigracji we Francji. Studiował w paryskiej École nationale des ponts et chaussées. Brał udział w walkach w Badenii w okresie Wiosny Ludów, w 1852 trafił do Peru.

Twórca (w latach 1872-1876) linii kolejowej z Callao przez Limę i Oroyę do Huancayo. Odcinek Callao-Oroya do 2005 (kiedy to otwarto linię łączącą miejscowość Golmud w chińskiej prowincji Qinghai ze stolicą Tybetu – Lhasą) był najwyżej na świecie położoną linią kolejową. Linia ma 218 km długości, a w najwyższym punkcie wznosi się na 4769 m n.p.m. (przełęcz Ticlio).

W 2000 r. na przełęczy Ticlio postawiono pomnik na cześć Ernesta Malinowskiego.

Z okazji narodowego święta wyzwolenia Peru, po długiej przerwie spowodowanej m.in. obawą przed atakami terrorystycznymi “Świetlistego Szlaku”, 27 lipca 2003 kolej jednorazowo odbyła kurs z pasażerami z całego świata, w tym z trójką Polaków z Trójmiasta, m.in. z wielkim fanem kolejnictwa Tomaszem Bobrowskim.

Obecnie (2007) kolej jeździ okazjonalnie prowadząc od jednego do trzech składów w miesiącu. Pociągi są turystyczne i przejeżdżają całą 346-kilometrową trasę z Limy do Huancayo. Jest to impreza weekendowa. Istnieje również możliwość zamówienia indywidualnego przejazdu składem ciągniętym historyczną lokomotywą parową o numerze 206.

Szlak jest też wykorzystywany codziennie, lecz już nie na całej swojej długości jako trasa dla pociągów towarowych.

Dworzec Estacion Desamparados w Limie z którego odjeżdża kolej niestety jest od dłuższego czasu remontowany i nie można go zwiedzać. Wyjątkiem są dni odjazdu turystycznego pociągu. Służy wtedy normalnie jako stacja początkowa w podróży do Huancayo.

Imieniem Ernesta Malinowskiego nazwany jest jeden z pociągów ekspresowych PKP Intercity, kursujący na trasie Krynica/Kraków – Warszawa oraz most kolejowy w Toruniu.

Imię Ernesta Malinowskiego nosi również Klub Zainteresowań “Kolejnictwo” Polskiego Związku Filatelistów, zrzeszający filatelistów zainteresowanych tematyką transportu szynowego.

12
Aug
08

Trujillo: Ruiny prekolumbijskie

Kultury Moche i Chimú rozwijały się na obszarze wokół dzisiejszego Trujillo. Do naszych czasów przetrwały cztery miejsca związane z tymi cywilizacjami.

Nie poleca się długich spacerów wzdłuż plaży Buenos Aires, pomiędzy Chan Chan i Huanchaco. Zdarzały się napady na turystów samotnie zwiedzających ruiny. Lepiej trzymać się głównych tras i wędrować w grupie albo z przewodnikiem. Trzeba uważać na kieszonkowców.

W mieście Chan Chan, wybudowanym około 1300 r., wznosiło się około 10 tys. budynków. Jego centrum składało się z 10 wyodrębnionych części otoczonych podwójnymi murami z adobe, w których znajdowały się budowle reprezentacyjne, mieszkania, zbiornik wodny zasilany oddzielnym kanałem, cmentarz oraz świątynia. Każda taka część była jakby miastem w mieście, a ulice jedynie korytarzami między murami. Przetrwały ślady ulic, świątyń i akweduktów. Obecnie turyści mogą zobaczyć jedynie rozsypujące się gliniane ściany, z których część pokryta jest wspaniałymi freskami. Dekoracje na zewnętrznych i wewnętrznych murach wykonywano, odciskając wzory, zwykle zoomorficzne, w mokrej jeszcze glinie. Wysoko rozwinięte było rzemiosło, które w późniejszym czasie przekształciło się w twórczość masową.

Świątynia La Huaca Esmeralda została wybudowana przez lud Chimú w tym samym czasie co Chan Chan. Godziny otwarcia i opłata za wstęp jak w Chan Chan. Huaca Esmeralda leży w Mansiche, w połowie drogi między Trujillo i Chan Chan. Idąc z Chan Chan do Trujillo ma się dwupoziomową świątynię po prawej stronie: trzeba skręcić z drogi głównej tuż za kościołem w Mansiche. Choć mury są zniszczone, widać charakterystyczne wyobrażenia ryb, ptaków morskich, fal i sieci rybackich.

02
Jun
08

Budowle Inków

Coricancha w języku keczua znaczy „złoty dziedziniec”. W czasach Inków dach Coricanchy, czyli świątyni Słońca, był zbudowany z drewna i słomy, zaś jedną ze ścian pokrywało 700 złotych płytek ważących po 2 kg. Były to naturalnej wielkości złote i srebrne ziarna kukurydzy, które w czasie świąt rolniczych rytualnie „sadzono”. Pozostały tylko kamienie, gdyż konkwistadorzy zagrabili wszystkie kosztowności. W świątyni Słońca odbywały się obrzędy religijne, tutaj też spoczywały zmumifikowane ciała możnych Inków, które codziennie wynoszono na słońce, którym podawano jedzenie i picie, a później je rytualnie palono. Coricancha była też obserwatorium astronomicznym, służącym kapłanom do obserwacji zmian w układzie ciał niebieskich.

Z zewnątrz widoczna jest sześciometrowa, idealnie gładka ściana, wzniesiona z kamiennych ciosów bez użycia zaprawy, która oparła się licznym tutaj trzęsieniom ziemi. Na dziedzińcu znajduje się ośmioboczny zbiornik, kiedyś wyłożony 55 kilogramami złota. Po obu stronach dziedzińca stoją kapliczki na planie prostokątnym, z których największe, usytuowane po prawej, były poświęcone Księżycowi i Gwiazdom. Być może dawniej pokrywała je warstwa srebra. Mury zwężają się ku górze, a wnęki i bramy stanowią świetną ilustrację stopnia rozwoju kamieniarki w czasach Inków. Naprzeciw nich znajdują się mniejsze świątynie ku czci Pioruna i Wenus.

Idąc ulicą Loreto z Plaza de Armas, po obu stronach ma się mury z czasów Inków. Po prawej znajduje się Amarucancha (Dziedziniec Wężów), przy którym stał pałac Huayny Capaca, a po pokonaniu Inków wybudowano kościół La Compańía. Po lewej stronie Loreto usytuowany jest najstarszy w Cuzco fragment Aclahuasi (Domu Wybranych Kobiet), obecnie część Santa Catalina.

Wędrując z plaza Calle Triunfo, dochodzi się do Hatunrumiyoc, ulicy, której nazwa pochodzi od olbrzymiego kamiennego dwunastościanu leżącego po prawej stronie. Obok niego grupa Indian zwykle sprzedaje pamiątki. Kamień ten stanowił kiedyś część pałacu Roca, szóstego władcy Inków. Wspomniane wcześniej pozostałości inkaskich budowli są jedynie kilkoma z wielu śladów zniszczonej kultury.

14
Apr
08

Cajamarca

Cajamarca leży na wschód od wybrzeża na wysokości 2650 m, pięć godzin jazdy brukowaną drogą. Jest spokojnym miastem kolonialnym liczącym 70 tys. mieszkańców. Szczyci się imponującą architekturą, znakomitą kuchnią andyjską i bogatymi tradycjami.

To w Cajamarce Pizarro oszukał, uwięził i zamordował wodza Inków Atahualpę. Do miasta przyjeżdża stosunkowo mało obcokrajowców.

W karnawale wszyscy oblewają się wodą. Święto Bożego Ciała (Corpus Christi) jest bardzo barwne, a w czasie obchodów Fiestas Patrias odbywa się korrida.

Jedyna w Cajamarce budowla z czasów Inków to El Cuarto del Rescate niedaleko plaza. Mimo nazwy (komnata okupu), nie przechowywano tu okupu, ale więziono Atahualpę.

Complejo de Belén zaczęto budować w XVII w. Mieścił się tu niegdyś szpital dla kobiet, a obecnie jest małe muzeum archeologiczne i kilka zrekonstruowanych sal chorych. W dawnej kuchni i aptece szpitalnej powstało muzeum sztuki. Tuż obok stoi kościół z piękną kopułą oraz malowaną i rzeźbioną kazalnicą, przedstawiającą między innymi postać zmęczonego Chrystusa siedzącego po turecku na tronie. W położonym niedaleko małym Museo de Etnografía (Muzeum Etnograficznym) można zobaczyć stroje regionalne, sprzęty domowe i narzędzia rolnicze, instrumenty muzyczne oraz inne przedmioty typowe dla okolic Cajamarki.

Aby zostać wpuszczonym do uniwersyteckiego Museo Arqueológico (Muzeum Archeologiczne), trzeba zapukać do drzwi. Godziny otwarcia często się zmieniają. Iglesia de San Francisco (kościół św. Franciszka) mieści muzeum sztuki sakralnej i katakumby.

Na południowy zachód od miasta wyrasta wzgórze Cerro Santa Apolonia. Trzeba iść do końca 2 de Mayo, a potem po schodach w górę. Są tu prekolumbijskie rzeźby i piękny ogród.

02
Apr
08

Peruwiańska Kuchnia

Kuchnia peruwiańska jest niezwykle bogata – na wybrzeżu proponuje różnorodne ryby i owoce morza, w górach dania pikantne, a także obfitość owoców z selwy (lasu równikowego).
Tradycje kulinarne zależą nie tylko od regionu, ale przede wszystkim od wyznawanej religii. Jedną z wielu atrakcji, jakie oferują eleganckie restauracje w Limie, jest menu ułożone z potraw podawanych przed konkwistą. Lima, oraz wiele nadmorskich miejscowości oferuje najlepsze w kraju owoce morza. Ta niezwykła rozmaitość ryb jest zasługą zderzenia się Prądu Humboldta z innymi morskimi prądami u brzegów Peru. Najsłynniejsza peruwiańska potrawa to ceviche, czyli biała ryba w pikantnej marynacie z soku limonki, cebuli i ostrej papryki. Potrawa smakuje naprawdę wyśmienicie, gdy przyrządza się ją ze świeżo złowionej ryby. Smak jej bywa wprawdzie różny – każda restauracja, ma swój własny pilnie strzeżony przepis na zalewę. Nie warto kupować ceviche na ulicy, ponieważ trudno ręczyć za jej świeżość. Istnieją niezliczone wersje podstawowego przepisu, ale tradycyjnie podaje się ją z kukurydzą, maniokiem lub ziemniakami. Do najpopularniejszych owoców morza zaliczają się kalmary, krewetki i małże. Jeśli w menu widnieje danie z dopiskiem o lo macho, to oznacza że jest ono podawane z sosem z owoców morza. W okolicach wysp Ballestas warto spróbować skorupiaki. Można tutaj także skosztować chupe de camarones – gęstą potrawkę z krewetek lub tacu tacu – danie z różnych owoców morza z fasolką. Inne znakomite potrawy z owoców morza to: escabeche de pescado – smażona ryba podawana na zimno z sosem z cebuli i ostrej papryki i czosnku, przybrana oliwkami i jajkami na twardo.
W królestwie ryb prym wiodą okoń morski (corvina), chita, lenguado i sola. Zazwyczaj podaje się je grillowane. W rejonie dorzecza Amazonki najchętniej pałaszuje się paiche- wyglądającą jak przedpotopowy stwór rybę słodkowodną. Jest podawana albo w wstążkami rdzenia palmy albo zawinięta w liście bananowca i pieczona w węglu. Specjały pustyni to liczne dania z kurcząt, kaczek i koźliny. Szczególnie dużą popularnością, zwłaszcza na północy cieszy się seco de cabrito (pieczone koźlę).
Uniwersalną przyprawą jest papryka, wszechobecna w całym kraju. Prawdziwą ojczyzną pikantnej kuchni, gdzie sztuka przyrządzania palących gardło potraw została doprowadzona do doskonałości są tereny górskie. Należy uważać, ponieważ tubylcy lubią wprowadzać w błąd turystów jeśli chodzi o ostrość przyprawy, co może zrujnować kupki smakowe na calutki dzień. Restauracje prześcigają się w proponowaniu przepisów na rocoto relleno (faszerowane papryki) z lokalnym serem. Należy zachować rozsądek w kosztowaniu przysmaków peruwiańskiej kuchni, gdyż zazwyczaj jest ona bardzo ostra, a nieprzyzwyczajony żołądek może stać się ofiarą biegunki znanej jako jaloproctitis.
Peru jest także ojczyzną, starych poczciwych ziemniaczków, których uprawia się kilkaset rodzajów. Ziemniaki są podstawą popularnych w kuchni górskiej jednodaniowych potraw. W górach Peru uprawia się także inne rośliny bulwiaste, które stanowią ważny element kuchni narodowej jak np. olluco, warzywo w kolorze od pomarańczowego do czerwonego, które smakuje jak młode ziemniaki. Najczęściej podaje się je z suszonym mięsem z lamy lub suszoną wołowiną.
Kukurydza jest kolejnym, nieodłącznym elementem kuchni peruwiańskiej. Ma mnóstwo odmian, a ilość potraw której jest składnikiem jest niezliczona. Chica, sfermentowany napój z kukurydzy, to swego rodzaju mętne i mocne piwo. Z okazji świąt związanych z siewem pije się go ogromnych ilościach. Choclo, gotowane kolby sprzedaje się na każdym rogu ulicy z dodatkami plastrów sera i sosu picante. Natomiast prażone ziarna, to popularna przekąska przed daniem głównym lub jako dodatek do piwa.
Anticuchos (szaszłyki z serca wołowych lub wieprzowych) to żelazny punkt peruwiańskich przyjęć z grillem – nie cieszy się on jednak wśród cudzoziemców zbytnim zaufaniem. Drugą potrawą, do której nie mogą się przekonać przyjezdni turyści jest cuy, czyli świnka morska.
Peruwiańczycy kochają słodycze i desery. Do najpopularniejszych należy manjar blanco – rodzaj kremu zrobionego z mleka i cukru oraz cocadas (makaroniki kokosowe) lub typowo hiszpańskie churos (ciasto przypominające pączki z miodem lub czekoladą). Inne charakterystyczne słodycze to yuqitas, kulki tapioki obtoczone w cukrze i smażone w głębokim tłuszczu.
Lucuma to mały brązowy owoc, spotykany jedynie w Peru. Ma ciekawy smak, przypominający orzechy i używa się go do wyroby lodów i sorbetów.




Follow

Get every new post delivered to your Inbox.